piątek, 24 maja 2013

Rozdział 37 !


Ujrzałem tam płaczącą, a raczej krzyczącą dziewczynę.
- Alicja, kochanie co się dzieje?- zapytałem z wielką troską, jednak ta nie odpowiadała.
- Zayn…- to były jedyne słowa jakie dało się usłyszeć. Chciałem ją wziąć na kolana, objąć. Gdy już miałem to robić po raz pierwszy od przebudzenia się spojrzałem na jej brzuch i nogi. Wszystko było we krwi. Naprawdę się przestraszyłem. Nie wiedziałem co robić. Teraz też miałem ochotę zacząć płakać i krzyczeć jednocześnie, ale przecież nie mogę jej tak zostawić.
- Kurwa- przekląłem głośno- chodź- wziąłem ją delikatnie na ręce i okryłem kocem. Sam nie dbałem o to co mam na sobie tylko zbiegłem pośpiesznie po schodach budząc przy okazji wszystkich głośnym krzykiem ,, Pomocy!’’. Dziewczyna była wyraźnie nie obecna. Nie wykonywała żadnych ruchów, tylko płakała. Bałem się o nią, tak bardzo się bałem, że może jej się coś stać, że może tego nie przeżyć.
-Alicja- wydukałem przez łzy- kochanie, słyszysz mnie?- dziewczyna tylko się uśmiechnęła i próbowała uwolnić z moich ramion. Stanowczo jej tego zabroniłem przysuwając jej ciało bliżej swojego. Wszyscy patrzyli na nas jak na wariatów,ale gdy tylko im powiedziałem co się stało także zaczęli panikować. Wychodząc z domu czekał tam już na nas Harry w swoim samochodzie. Pomógł mi włożyć Alę do samochodu i wygodnie ułożyć. Poprawiłem jej koc, a sam wsiadłem na przednie siedzenie pojazdu. Przekraczaliśmy wszelkie możliwe reguły panujące na drodze. Nasza prędkość była stanowczo za szybka- jednak wiedzieliśmy, że to konieczne. Chcieliśmy uratować to dziecko. Wiemy, że ono musi żyć. Na szczęście drogi były puste i szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce. Harry wziął ją na ręce a ja pobiegłem na oddział, aby ktoś mi pomógł. Już po chwili przybiegła pielęgniarka z wózkiem, na którym usadowiliśmy Alicję. Idąc obok niej, nie puszczałem jej dłoni. Nie potrafiłem pogodzić się z faktem, że mogę stracić dziecko, a może nawet ją. Krwawienie było naprawdę obfite. Przemierzając korytarz czułem na sobie wzrok wszystkich. Wewnętrzny strach ogarnął moje ciało, nogi nie były posłuszne moim myślą. Czułem się sparaliżowany, tak jak bezbronny piesek na środku jezdni. Ktoś cięgle coś do mnie mówił, ale ja tego nie słyszałem, a bynajmniej nie zwracałem na to większej uwagi. Teraz liczyła się tylko ona- moja kochana dziewczynka, a może za niedługo narzeczona. Spojrzałem na jej bladą twarz i próbowałem się uśmiechnąć. Niestety nie potrafiłem. Pielęgniarka wprowadziła nas do nie małej Sali. Ściany były koloru oliwkowego a wszystkie meble, jak to na szpital przystało, białe. Pomogłem ułożyć dziewczynę na łóżku i mieliśmy czekać na lekarza. Dziewczyna nie przestawała krwawić. Stałem przy niej i razem z nią płakałem. Otuliłem delikatnie jej twarz w dłonie i musnąłem jej usta. To wszystko działo się zbyt szybko Dopiero co dowiedziałem się, że jest w ciąży, a teraz mam stracić to dziecko? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, uświadomić. Po chwili oczekiwać do ‘pokoju’ wszedł mężczyzna ubrany w specjalne, zielone ubrania i razem z pielęgniarką wywieźli gdzieś Moją ukochaną. Niestety nie mogłem iść z nimi. Wyszedłem z Sali i usiadłem obok jednego z moich przyjaciół, na białych, plastikowych krzesłach i schowałem głowę w kolana. Łzy leciały z moich oczu jak potok. W końcu otrząsnąłem się i rozejrzałem po korytarzu. Wszyscy nerwowo po nim chodzili, tylko ja i Kędzierzawy siedzieliśmy zapłakani.
Ujrzałem zbliżającą się pielęgniarkę. Szła wyraźnie w moim kierunku. Pośpiesznie wstałem i podszedłem do niej.
- I co?- zapytałem ocierając spływające łzy z mojej twarzy.
- Niestety- powiedziała zmartwionym głosem- dziecka nie dało się uratować, pani Alicja straciła swoje dzieciątko. Była w szesnastym tygodniu ciąży- kobieta starała się mnie jakoś pocieszyć, ale ja nie wytrzymałem. Kiedy tylko odeszła uderzyłem z całej siły pięścią w ścianę, z moich kostek popłynęła krew, a palce bolały nie miłosiernie. Nie zrobiło to jednak na mnie żadnego wrażenie, to nie ja teraz jestem tutaj najważniejszy. Chciałem pójść do niej, ale nie potrafiłem. Nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Bałem się jej reakcji. Jednak postanowiłem zupełnie odwrotnie. Wziąłem koc leżący na krzesłach i udałem się do Sali, w której poprzednio leżała. Wchodząc do niej ujrzałem ją tam samotną i leżącą. Skierowałem się w stronę jej łóżka, a następnie delikatnie przejechałem ręką po jej jedwabistych włosach.

*Perspektywa Alicji*
Gdy tylko odzyskałam świadomość tego co dzieje się wokół mnie uświadomiłam sobie coś- straciłam to dziecko. Pamiętam jak w nocy się obudziłam i ujrzałam mnóstwo krwi wokół siebie, już wtedy wiedziałam co to oznacza. Miałam jednak nadal taką cichą nadzieję, że to tylko sen. Niestety nie tym razem. Widząc Mulata wchodzącego do pokoju opanowała mnie okropna złość. Nie wiem dlaczego za wszystko winiłam, a raczej chciałam winić właśnie Jego. Chciałam pozostać sama.
- Zostaw mnie- odpowiedziałam, gdy ten delikatnie gładził moją twarz- odejdź- mówiłam przez łzy.
- Dlaczego?- odpowiedział wyraźnie zdziwiony, jego oczy nadal były mokre z łez. Wszystko wskazywało na to, że nie tylko ja płakałam.
- Po prostu wyjdź- mówiłam twardo i zdecydowanie, przełykając ślinę z moich oczu znów spłynęło kilka łez- nie potrzebujesz mnie. Do niczego się nie nadaję. Jestem okropna. Nie potrafię się tobą zaopiekować, nie potrafię gotować, a gdy chciałam urodzić dziecko…- mój głos był ledwo słyszalny, ale nie pozwoliłam mu na to by mi przerwał- nawet tego nie potrafię- przetarłam oczy rękawem bluzy- nie zasługuję na Ciebie. Zostaw mnie. Nie jestem Ci do niczego potrzebna- odpowiedziałam odwracając się na bok łóżka. Poczułam jak ktoś odwraca mnie z powrotem w swoją stronę. Był to właśnie Malik. Nachylił się nade mną i delikatnie musnął moje usta.
- Moje życie bez Ciebie nie miałoby sensu. Jesteś najlepszym co mnie spotkało w życiu. Nie każ mi odchodzić, nie zrobię tego. Nigdy. Za bardzo Cię kocham. Jesteś jak mój tlen, mój jedyny sens życia. Dzięki Tobie czuję, że żyję. Dzięki Tobie wiem co to miłość. Błagam Cię nie pozwól mi odejść, a ja nie pozwolę Tobie- musnął delikatnie moje usta, wtapiając się w nie znacznie mocniej niż poprzednio- Uwierz, jeszcze zostaniesz mamą. Będziesz najwspanialszą mamusią na świecie- cmoknął mnie w czoło i powoli wracał do pozycji siedzącej. Nie chciałam kończyć tej wspaniałej i pełnej uczuć chwili. Dzięki Jego słowom zrozumiałam, że mnie kocha. Dzięki Niemu wiem, że jestem tą jedyną. Wpatrywałam się jeszcze przez chwilę w jego czekoladowe oczy, przepełnione miłością.
- Dlaczego to wszystko się wydarzyło- zapytałam go po chwili.
- Nie wiem- cmoknął tylko moją dłoń, a następnie dodał- takie było przeznaczenie- nie musieliśmy czekać długo, gdyż do Sali wszedł lekarz. Sprawdził moje czoło, a następnie zapytał mnie o samopoczucie. Co miałam mu powiedzieć? Że jest wspaniale? Przecież właśnie straciłam największy skarb dziecka. Coś co byłoby moim sensem życia, dzięki komu miałabym wstawać w nocy, aby dać mu zjeść. Chciałam być najwspanialszą mamą na świecie. Chciałam dać temu dziecku wszystko co najlepsze. Nie potrafię się z tym pogodzić. Nie mogę znieść myśli, że już go nie ma pod moim sercem. Nawet nie poczułam pierwszego kopnięcia. Z moich policzków płynęła słona ciecz. Lekarz spojrzał na mnie i podał mi chusteczkę. Następnie zwrócił się do nas obojgu.
- Niestety. Pani ciąża zakończyła się powodzeniem. W pani organizmie doszło do poronienia niecałkowitego. Już tłumaczę. W medycynie rozróżnia się kilka rodzajów poronień. Poronienie samoistne całkowite następuje wtedy, kiedy w macicy oddziela się jajo płodowe i zostaje ono w całości wydalone, niecałkowite natomiast to takie, kiedy zostaje zahamowany rozwój łożyska lub dziecka. Dokonaliśmy łyżeczkowanie macicy, czyli abrazję- usunięcie zalegających tkanek, resztek łożyska. Myślę, że jutro po południu będzie pani mogła wyjść ze szpitala. Jeszcze dziś zrobimy pani wszystkie badania.- wskazał gestem ręki pielęgniarce, która przed chwilką do nas przyszła, aby pobrała mi krew. Wyciągnęłam rękę i poczułam lekkie ukłucie. Od dziecka tego nienawidziłam. Sposób w jaki wbijano igłę w żyły ludzi i to jak widziałam wylewającą się krew do strzykawki. Złapałam mocno dłoń Zayna i wbijałam w nią swoje paznokcie.
- Jeśli państwo chcą- po chwili odezwał się lekarz- mogą państwo ujrzeć zdjęcie, jak wyglądało wasze dziecko- nie miałam pojęcia co odpowiedzieć. Czy jestem w stanie aby oglądać swoje nienarodzone dziecko? Niestety moja ciekawość wygrała. Jednak cieszyłam się, że będę miała możliwość ujrzeć moje nienarodzone słoneczko. Skinęłam głową na tak i już po chwili trzymałam w dłoniach zdjęcie. Niestety widziałam tylko małe stópki. Nie mogłam ujrzeć twarzy, tego jak wyglądało.

- A główka, jak wyglądało ono całe?- zwróciłam się do mężczyzny ze łzami w oczach.
- Przykro mi- odpowiedział- zdjęcie jest zbyt drastyczne.- skinęłam tylko głową i wtuliłam się w ramiona mojego ukochanego. Nie miałam na nic więcej siły. Dzisiejszy dzień będzie śnił mi się do końca życia. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będę chciała mieć dzieci. Zbyt wiele nerwów mnie to kosztuje. Złapałam jego dłoń i zasnęłam.

* Kolejny dzień, wieczorem*
Ze szpitala wypuścili mnie po wszystkich badaniach. Powiedzieli, abym na siebie uważała i nie dźwigała nic ciężkiego. Po powrocie położono mnie do łóżka i tutaj leżę do teraz. Zayn nie pozwala mi się z niego ruszyć, a gdy chcę iść do ubikacji muszę go zawołać aby mnie ‘przypilnował’. Leżąc wpatrywałam się w sufit. Bo co miałam robić? Po dłuższej chwili wyjęłam Iphona, który należał do Mulata i weszłam na twittera. Czytałam wszystkie posty z wielkim uśmiechem na twarzy. Zrobiłam to chyba po raz pierwszy od utraty dziecka. Przeszukałam telefon chłopaka i znalazłam całkiem fajne, jak dla mnie, jego zdjęcie. Umieściłam je na swoim profilu i dodałam podpis ,,Oh. I love your smile!’’. 
Zachichotałam pod nosem i wróciłam do przeglądania internetu. W końcu znudziło mi się to zajęcie i powoli sama wstałam z łóżka. Kiedy już stałam podeszłam do okna i podparłam się rękoma o parapet. Wpatrywałam się na ulicę, gdyż właśnie na nią miałam widok. Mnóstwo samochodów przemieszczających się z wielką prędkością, spacerujące zakochane pary i matki z wózkami. Wszystko wróciło jak bumerang. Z moich oczu znów płynął ten płyn, który już tak dobrze znam. Próbowałam się pogodzić z myślą, że to nie był mój czas, że to dziecko nie powinno było się urodzić. Nie mogłam. Nie potrafiłam pogodzić się z tą myślą. Z każdą chwilą, godziną zamiast lepiej było gorzej. Chciałam wziąć gorącą kąpiel, niestety nie mogłam. Postanowiłam zejść na dół, aby zobaczyć co robią chłopcy. Powolnym krokiem zeszłam po schodach. Chodziłam gorzej niż nie jedna babcia. Czułam się dobrze, ale gdy chciałam przyśpieszyć kroku coś kuło mnie w brzuch. Szłam więc w ‘ żółwim’ tempie. W końcu dostałam się do salonu, gdzie siedzieli wszyscy i nad czymś debatowali.

- Alicja?- zwrócił się do mnie widocznie zdziwiony Styles, już po chwili do mnie podbiegł i pomógł usiąść na kanapie- dlaczego nie leżysz?
- Mam już tego dość- odpowiedziałam ze złością. Nie wiem dlaczego byłam na niego zła. Od tak, po prostu. – a gdzie Zayn?- rozglądałam się po pokoju i szukałam mojego chłopaka.
- Pojechał do centrum handlowego- uśmiechnął się Louis i śmiesznie poruszył brwiami.
- Aha…- odpowiedziałam i wzięłam do rąk pilot.
- O nie, nie, nie!- krzyknął Louis- pilot jest mój! Teraz ja oglądam mój ukochany serial!- powiedział dumnie wyrywając mi pilot. Zaśmiałam się i okryłam się kocem. Ułożyłam głowę na ramieniu Stylesa. Byłam bardzo ciekawa co takiego Louis będzie oglądał. Okazało się, że jest to ‘Hannah Montana’. Widząc to przybiłam sobie Face Palma. Z każdą minutą tego filmu moje powieki były cięższe. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. Zbudziło mnie ciche szeptanie chłopaków.
- Dlaczego ona śpi na twoich kolanach?- mówił zdenerwowany Zayn, nie dziwię się mu. W końcu zasnęłam na kolanach swojego byłego. Nie chciałam im jednak zdradzić tego, że nie śpię, więc nadal bawiłam się w aktorkę.
- Zasnęła- wytłumaczył mu spokojnie Styles- była zmęczona i odruchowo oglądając film położyła się na moim ramieniu. Nie histeryzuj- czułam jak jego kąciki ust unoszą się do góry. Poczułam także jak ktoś do mnie podchodzi i unosi mnie na swoich rękach. Wiedziałam, byłam pewna, iż jest to Zayn. Otworzyłam delikatnie oczy, ale ten tylko ucałował mnie w czoło i wyszeptał:
- Ciii kochanie, śpij- na te słowa przymknęłam ponownie oczy i już po chwili odpłynęłam na dobre. Po raz pierwszy od długiego czasu nic nie przerywało mi w spaniu, zero koszmarów, dziwnych słów chodzących po mojej głowie. Jedną rzeczą, albo aż jedną była sprawa ostatnich dni. Nadal nie potrafię zrozumieć, że to właśnie mi się przytrafiło. Najgorsze co może spotkać młodą matkę-poronienie- spotkało właśnie mnie. Dlaczego ja zawsze muszę mieć najgorzej? Zostałam podwójnie zdradzona, musiałam wybierać pomiędzy dwoma chłopakami, ryzykowałam przyjaźń, a gdy wszystko zaczęło się układać znów jest to samo. Ponownie jestem w punkcie wyjścia. Nieprzespane noce, które przepłakuję nad zdjęciem tej małej istoty. Przypominając sobie co mnie spotkało, jak to wszystko szybko się działo, nie potrafię opanować emocji. Płaczę jak małe dziecko, któremu mama zabrała zabawkę. W moim przypadku to nie zabawka. To małe dziecko, które z niewiadomych powodów nie mogło przyjść na ten świat. Myślałam o tym wszystkim zawsze odkąd wróciłam ze szpitala. Wszystko kojarzyło mi się z tym maleństwem. Dzień w którym się dowiedziałam o ciąży, jak bardzo bałam się powiedzieć o tym Malikowi. Po długim namyśle postanowiłam wstać. Spojrzałam na zegarek było sporo po północy. Nie miałam ochoty znów kłaść się do łóżka, jednak nie miałam nic innego do roboty. Odszukałam w ciemności rękę Mulata i splotłam nasze palce. Wtulona w jego plecy zasnęłam.
Rano obudziłam się ze łzami w oczach i zaschniętym płynem na policzkach. Przeciągnęłam się powoli, tak aby mój brzuch nie bolał zbyt mocno. Delikatnie niosłam swoje ciało do siadu prostego i rozejrzałam się po pokoju. Ujrzałam tam chłopaka, z którym spędziłam dzisiejszą noc, właśnie wybierał strój dnia. Kiedy zauważył, że się obudziłam wyszedł gdzieś na chwilę. Po nie długim czasie znów znalazł się w pokoju. Tym razem niósł w rękach drewnianą tackę z jedzeniem. 
Położył ją delikatnie na moich kolanach. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromna kawa- uwielbiam ją.  Sięgnęłam po nią i nasyciłam się jej smakiem i zapachem. Następnie przeszłam do jedzenia.
- Kochanie chyba będziesz musiał mi pomóc- zaśmiałam się wskazując na talerz- nie dam rady tego wszystkiego sama zjeść- cmoknęłam go w nos i ponownie się uśmiechnęłam. Chłopak usiadł obok mnie i posłuchał się mojej prośby, pomógł mi się z tym uporać. Kiedy już kończyliśmy ten wstał i gestem ręki wskazał abym na niego zaczekała. Już po chwili zjawił się z mała torebeczką. Z wielkim uśmiechem na twarzy wzięłam ją do rąk i wyjęłam jej zawarcie. Pod mnóstwem cukierków ukrywały się dwa małe pudełeczka. W pierwszym znajdował się prześliczny zloty naszyjnik [KLIK] w kształcie serca. Widząc go mocno przywarłam do klatki piersiowej Mulata, ale ten ponaglił mnie, abym otworzyła drugie pudełeczko. Tam natomiast zastałam bransoletkę moich marzeń.[ KLIK] Zbierałam na nią od wieków, ale nigdy nie miałam wystarczająco pieniędzy by wybrać tę, która mi się naprawdę spodoba. Widząc ją miałam ochotę podskoczyć z radości. Była taka jaką sobie mogłam wymarzyć. Złota ze złotymi zawieszkami w kształcie serca czy malutkich kluczy. Czym prędzej wskazałam na swoją dłoń i chłopak zapiął mi biżuterię na nadgarstku, a następnie na szyi zapiął łańcuszek. Ucałowałam go jak najlepiej potrafiłam prosto w usta. 
- Kocham Cię- wyszeptałam ledwo słyszalnym głosem.
- Uuuuu- odwróciłam się gwałtownie i ujrzałam stojącego Toma i Horana w drzwiach.
- A wy czego tu szukacie?- rzuciłam ze złością w głosie w ich stronę. Zawsze gdy się przytulimy, lub pocałujemy Ci robią z tego ogromną aferę.
- A no przyszliśmy zawołać was na śniadanie, ale widzimy że macie własne sprawy- Lou wystawił nam język i odeszli.
- Idioci- zaśmiał się Zayn zamykając za nimi drzwi. Usiadł okrakiem za mną i objął mnie w pasie kładąc swoją głowę na moim ramieniu- Dziś mamy koncert z chłopakami. Za chwilę idziemy na próbę- rzucił już mniej entuzjastycznie niż wcześniej. Ja też nie byłam zadowolona z tego powodu, ale cóż nic innego nie wskóramy. Posiedzieliśmy tak jeszcze chwilkę i ja postanowiłam udać się do łazienki, aby się przebrać i przemyć twarz. Gdy wykonałam tę czynność wyszłam jeszcze z na w pół mokrymi włosami z pomieszczenia. Zastałam tam leżącego chłopaka, który wpatruje się w ekran małego laptopa.
- Kochanie- krzyknął gdy mnie zobaczył i zerwał się z łóżka- mogę zrobić Ci zdjęcie?- poruszył śmiesznie brwiami, na co głośno się zaśmiałam i skinęłam głową. Ustawiłam się i starałam ukryć wszystkie towarzyszące mi, negatywne uczucia.
- Zobacz- po chwili podszedł do mnie z telefonem w ręku i go wręczył. Swoją drogą nie wyszłam najgorzej, może wcale nie jestem aż taka brzydka?
- Ładne- powiedziałam i cmoknęłam go w policzek. Zanim się obejrzałam ten dodał je na twittera i oczywiście mnie oznaczył.
- Kochanie przepraszam, ale musimy iść na próby. Mam nadzieje, że sobie jakoś poradzisz. Pamiętaj nie przemęczaj się, ani nie rób nic co może Cię zdenerwować- mówił jak nakręcony, a wszyscy czekali już na niego w samochodzie. Zaśmiałam się i wyrzuciłam go z pokoju. Nie trwało długo, a wpatrywałam się jak odjeżdżają czarną limuzyną. Uniosłam delikatnie kaciki ust do góry, tak aby powstał uśmiech i odeszłam od okna. Poszłam na dół do kuchni i nalałam sobie do szklanki soku pomarańczowego. Trzymając go w ręce udałam się z powrotem do pokoju, w którym zamieszkuję z Zaynem. Nie miałam co ze sobą począć. Ułożyłam się wygodnie do łóżka i okryłam jedwabistą kołdrą. Połknęłam łyk soku i wzięłam na swoje kolana przenośny komputer. Otworzyłam go i postępowałam według rutyny. Przejrzałam już całego facebooka, twittera śmiejąc się z komentarzy innych i rozmów jakie toczyły się pod postami chłopców z zespołu. Nie mając już co robić postanowiłam zajrzeć na strony plotkarskie. Zayn zawsze mi tego odmawiał, mówił, że nie warto niszczyć sobie psychikę tymi brukowcami. Niestety moja ciekawość co nowego w ‘wielkim’ świecie wygrała. Wpisałam podany adres i już po chwili zostałam skierowana na stronkę z plotkami ze wszystkich stron świata. W oczy rzuciła mi się tylko jedna z nich…Czytając jej tytuł przez moje ciało przeszedł dreszcz…Jak to możliwe?
_______________________________________________________________
Hej! :) 
Jest tak jak chcieliście- więcej zdjęć ;) Przepraszam, że dopiero teraz no ale nie miałam czasu, gdyż byłam na urodzinach przyjaciółki^^ 
Dziękuję wam zw tyle komentarzy i liczę nadal na was! :) 
P.s Przypominam o wysyłaniu reklam! :) Zostaną zmienione w Niedzielę ! :)
Kolejny rozdział w piątek ! :)
KOMENTUJCIE!!! ♥ ♥ ♥

Wejdźcie i pozostawcie po sobie ślad! :)- MÓJ !!!

92 komentarze:

  1. Szkoda, ze stracila nastepne dziecko ;(
    Ale dobrze, ze Zayn przy niej jest, bo pewnie sama nie dalaby rady :-)
    Ciekawi mnie co zobaczyla na tym portalu plotkarskim.. musisz konczyc w takich momentach ?! No dziewczyno no :))
    Czekam z niecierpliwoscia na kolejny. Oby tylko nie zobaczyla Zayna z jakas laska... bo tego osobiscie nie przezyje xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie następne dziecko?

      Usuń
    2. Haah, pomylilam opowiadania :)

      Usuń
    3. hahha spoko ;**

      Usuń
  2. jestem ciekawa co tam zobaczyła.

    P.S musisz kończyć w takich momentach? Przez ciebie ciekawość mnie zżera :)
    one-direction-my-beautiful-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ;( dobra wiedziałam że to się stanie ale mi przykro, bo mogło by to być dziecko Harry'ego. Biedna Alicja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze? Bardzo dobry, ale ten moment kiedy Ala była zła na Zayn'a to szybko jej przeszło, moim zdaniem takie chwile powinny być dłuższe.
    Może to Cię wkurzy, ale ja ciągle jestem za Hazzą i Alą. Dlaczego ich rozdzieliłaś? Musisz mi powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc odpowiem Ci na twoje pytanie :)
      Sama nie wiem dlaczego. Wszystko wychodzi podczas pisania, nie chciałam by to było nudne i monotonne opowiadanie o tym jak to się poznali, zakochali i na zawsze razem, bo tak w życiu nie jest:) Życie to nie bajka- niestety. Po za tym bardzo lubię komplikować sprawy. Nie lubię gdy coś idzie łatwo i koniec. Moim zdaniem to potem robi się nudne, bo nie da się w kółko opisywać jakie to ich 'wspaniałe przygody' spotkały;)
      Mogę Ci jedynie powiedzieć, że jeszcze wiele się zmieni. To nie jest koniec opowiadania, więc możesz się po Mnie wszystkiego spodziewać^^
      A co do momentu, że Ala była zła na Zayn'a nie chciałam by to długo trwało, bo ona sobie uświadomiła, że to nie jego wina- co dało wyczytać się z jej przemyśleń :)

      Usuń
    2. hej przepraszam że się wtrącam ale obawiam się że Ala będzie z Hazzą jak już może kiedyś wspominałam kocham harre'go ale to jest dziwne że ona tak "skacze" i tak jeszcze po przyjacielach trochę nie ogarniam ale ok :)

      a co do rozdziału to wspaniale że tak dużo zdjęć i wgl.

      okok to do zobaczenia /dyśka

      Usuń
  5. ale smutny ;(((

    ale zgadłam że obudzi się a tam krew ;((


    i do tego taki cudowny Zayn ;**
    no i jak dużo zdjęć wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. serio ?

    to już koniec z tym maleństwem

    o niee...

    a tak się cieszyłam że będę z Zaynem rodzicami ;(((

    a co do całości to wspaniale że tak dużo zdj.-oby tak dalej no i do zobaczenia ;)/julka

    OdpowiedzUsuń
  7. pisz pisz bo pragnę Twojej twórczości !!!!!!!!!!-magra flap

    OdpowiedzUsuń
  8. to co piszesz jest dosłownie ARCYDZIEŁEM rób dalej to co robisz bo idzie Ci to świetnie /lolo

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mogę się już doczekać ;) <3333333333-kujtawka

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny <3 chcę następny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się bardzo podoba jak napisałaś ten rozdział i jestem pod wrarzeniem tak wielkiego talentu <333~grela

    OdpowiedzUsuń
  12. O jej ,. Zajebisty xdd Ciekawe co się zdarzy później, pewnie znowu nas zaskoczysz. ;> Codziennie sprawdzam bloga, i muszę przyznać uzależniłam się ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam ;-)) Twoje opowiadanie znalazłam jakoś w środę i zaczęłam czytać sobie wtedy do snu ( czuj się winna, bo nie miałam siły, żeby rano wstać, bo za długo siedziałam i czytałam ;D ) No i jakoś 30-90 sekund temu skończyłam czytać to wszystko :D Nie ukrywam, bardzo podoba mi się jak piszesz. Sama piszę jedno opowiadanie i żałuję, że nie jest takie genialne jak twoje, ale ma tylko 4 rozdziały. Chwilaa... Ty miałaś od początku genialne... Nienawidzę cię *^*

    Rzartuje ale dziś był taki smutny :((

    że normalnie płaczę czekam na następny i serdecznie CIĘ pozdrawiam :**********/kinia

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja pierdole /<333
    Zajebiaszczy rozdział :**********

    tyle zdjęć i wogulę świetnie <333333333

    OdpowiedzUsuń
  15. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥



    nie ukrywam że szkoda że dziecko nie żyję ale tak to wesoły a tm na końcu to pewnie zdrada oby nie !!!!!!!!!!!!!!!!!/marta

    OdpowiedzUsuń
  16. No wreszcie :) xd Nie moge sie doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak jak zwykle super świetny :**

    Czekam na kolejny paaa <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebiaszcze czekam na następny. SUPERRRR !!!!! KOCHAM <3<3<3<3<3<3/kawa

    OdpowiedzUsuń
  19. pisz dalej loffam go


    jesteś cudowną pisarką i rób t jak najdużej <3333

    OdpowiedzUsuń
  20. jeju, rozdział świetny <3 biedna Ala i Zayn, myślałam, że będą rodzicami, no ale cóż :c z każdym rozdziałem moja miłość do Zayna wzrasta, a do Hazzy maleje haha <3 niech oni będę razem już zawsze, prosze prosze prosze <333333333333333333333 z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział! :-*

    OdpowiedzUsuń
  21. O jejuśku :c
    Straciła dziecko :(
    Pomijając ten fakt, to rozdział jest dość zabawny.
    Nadopiekuńczość Zayn'a jest powalająca :D
    Wiesz, jak wspaniale piszesz? ♥
    Niecierpliwie czekam na następny, i zapraszam do mnie
    http://new-begin-with-one-direction.blogspot.com/
    Caroline. x

    OdpowiedzUsuń
  22. Targają mną strasznie zróżnicowane emocje... z jednej strony bardzo cieszę się, że dodałaś nowy rozdział, a z drugiej smutam, bo Alicja straciła dziecko :c
    A byłaby pewnie najwspanialszą mamą na świecie. A Zayn najlepszym tatusiem...
    Nie podejrzewałam, że tak to rozegrasz.
    A co do tego, z kime w końcu będzie Alicja, pozostawiam w 100% tobie, ponieważ to twoje opowiadanie, twoja historia i twoi bohaterowie.
    Ach te "wspaniałe" portale plotkarskie -,-
    Co Alicja zobaczyła na jednej z tej obrzydliwych stron?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!
    Ale cokolwiek by nie zobaczyła, niech w to NIE wierzy!
    Rozdział przecudny i zaskakujący, oraz smutny ale śliczny.
    Zżera mnie niecierpliwość, więc czekam na nn
    Maja :3
    Ps. Przepraszam za błędy/literówki, ale to właśnie urok dużych kciuków i małych przycisków na klawiaturze telefonu -,-

    OdpowiedzUsuń
  23. jakiś taki smutny ten rozdział. ;_;
    straciła dziecko... strasznie szkoda, ale pewnie będą jeszcze mieć nie jedno. prezenty od Malika były cudowne, a przed nimi jego cudowna kłótnia ze Styles'em. nei ma to jak kłócić się o to, że dziewczyna śpi na kolanach innego chłopaka. naprawdę straszne. xd
    jestem ciekawa, co zobaczyła na tych "cudownych" portalach plotkarskich. pewnie znowu coś wymyślili i będzie z tego wielka afera, ale się okaże. oczywiście czekam na kolejny rozdział. *,*

    zapraszam do mnie na nowe rozdziały:
    one-direction-back-off-camera.blogspot.com
    marzenia-1d-opowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam :)
    Właśnie skończyłam czytać ten rozdział i jestem w szoku, ale pozytywnie. Masz przecudowny talent i piszesz niesamowicie. To jak opisujesz każdą sytuacje i ukazujesz bohaterów zadziwia mnie *_*
    Smutno mi, bo Alicja straciła dziecko. Jejciu a mogli zostać cudownymi rodzicami :(
    Biedactwo :(
    Idę czytać poprzednie rozdziały, a mam tego trochę do nadrobienia więc Heheh do nastepnego rozdziału :*
    http://inlifebeautifulthereareonlytimes.blogspot.com/2013/05/rozdzia-17_16.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział jest : hkbfhbsdjhbdhbbjhfbjhdbkvdhbafkljbsdv. Boski! Szkoda, że straciła to dziecko... ;C
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Super piszesz i tyle w temacie .ola.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ej co jest jak to stracila dziecko przeciez to nie mozliwe ;[[[

    Oks nie zanudzam do zobaczemia /maska

    OdpowiedzUsuń
  28. Awwww
    jaki ten Zayn troskilwy

    Ale straszna szkoda ze nie ma z nami dzidka -
    Ja

    OdpowiedzUsuń
  29. Ołłłłł Zayn to słooodziak ;D
    Jejku straciłaaa dziecko. Jak smuutno ;(
    Aż mi się ciepłoo zrobiło.
    Strata dziecka to najgorsze co może byc ;<
    hahah świetna kłótnia Harrego.
    No nieźle.
    Podoba mi się
    POzdrawiam Bella♥

    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie no! Smutam! WIEDZIAŁAM, WIEDZIAŁAM, WIEDZIAŁAM! Wiedziałam, że coś z dzidziusiem! No, ale byłam pewna, że przeżyje... A to zdjecie!
    Normalnie szok! Szczerze mówiąc to nie przepadam za dziećmi, ale tu jest mi go po prostu szkoda! Czytałam ten moment chyba z 15 razy i nadal nie mogłam uwierzyć w to, co się stało! :<
    No kurde! :[
    Cieszę się, że był przy niej Zayn i wspierał ją swoją obecnością.
    Zayn to mega słodziak, ale... Tym co teraz napiszę pewnie cię nie zaskoczę, bo od samego początku to powtarzam. I want Halicja!
    Ale to Twoje opowiadanie i zrobisz, jak uważasz. Nie mam zamiaru Cię do niczego zmuszać, ani przekonywać kochana :))
    Rozdział, jak zwykle cudowny, choć baardzo smutny :<
    Był dziudziuś i nie ma dzidziusia... Jest pewnie teraz aniołkiem :<
    Boże! Co ja wygaduje! Przecież tak naprawdę nie było rzadnego dzidziusia! :o hahahah to Twoja wina :D
    Za bardzo się wczułam!
    Dobra, ja już nie zanudzam :)
    Standardowo czekam na nn kicia! :))

    Kaja <3

    OdpowiedzUsuń
  31. A i mam pytanko! :))
    Czy nie dałoby się jakoś powiększyć tych reklam? Bo są malutkie i cięzko się czyta :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamy na moim komputerze itd są duże, ale niestety blogger je zmniejsza:( Nie wiem dlaczego...

      Usuń
  32. Jejku !. Zakochałam się w twoim opowiadaniu !. Nie mam pojęcia jak to robisz, ale wciągasz nawet jak się nic nie dzieję !! ( chociaż teraz się dużo dzieję ;) ). Kocham po prostu te opowiadanie !. Strasznie zazdroszczę ci talentu ;D.
    Jest mi bardzo smutno z powodu dziecka. Zayn i Ala naprawdę się bardzo cieszyli, gdy się pojawiło i przez to jest teraz bardzo smutno im jak i mi ;((. Nie rozumiem trochę ludzi, którzy chcą aby ona była z Harrym ja tam ją wolę właśnie z Zaynem !. i proszę właśnie aby tak zostało, aby zostali razem i niech już nic nie ciągnie jej do Harrego, bo przez to tak do końca nie może skupić się na Zaynie :( , bo oni tworzą wspaniałą, piękną parę !!. Tak bardzo także cieszę się, że Horan w końcu parę rozdziałów wcześniej wrócił do domu :D, było mi go strasznie szkoda, gdy ta choroba się ujawniła, ale też inni nie mieli łat, a tym bardziej Marta !. więc w końcu razem z Martą mogą się sobą nacieszyć :D. Właśnie nie zapomnij jeszcze napisać jak się układa Luisowi, bo dawno o nich nic nie było, a ja ją bardzo polubiłam tyle przeszła, a mimo wszystko jakoś się trzyma i to jest w niej takie niezwykłe !.
    Dodaj szybko kolejny rozdział ! <33.

    Zapraszam także do mnie : http://krejzilajf2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Swietnie piszesz jestem pod wielkim wielkim wrazeniem :-)
    Pisz jak najszybciej :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. MEGA !!!/viola

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie wiem jak to mozliwe ale no normalnie czytam ten rozdzial po raz 5272869 i za kazdym razem placze :((

    I love i czekam na nastepny-iga

    OdpowiedzUsuń
  36. O nie tak po prostu paa nie ma dzidka :/

    To smutne ale rozdzial jest wspanialy i wdodadku tyle przepieknych zdjec :-) :-)

    To do nastepnego /kiszka

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow pisz szybko oby to nic złego ;**

    OdpowiedzUsuń
  38. Oooo nie jak to już się boje co TY wymyśkisz tylko błagam nie zdrada -jolka

    OdpowiedzUsuń
  39. Soł, nawet nie wiesz jak się cieszę, że trafiłam do Ciebie, a w zasadzie to zostawiłaś link u mnie.
    Moją pierwszą reakcją, kiedy weszłam na Twojego bloga, było głębokie westchnięcie ale postanowiłam przeczytać i WCALE NIE ŻAŁUJĘ.
    Wspaniale piszesz :DD
    Oczywiście dodaję do obserwowanych bo jestem bardzo ciekawa co dalej wymyślisz.


    try-trust-him.blogspot.com
    Buziaki Sophie

    OdpowiedzUsuń
  40. Hejooo
    O omg ale dziś było smutaśnie ;(( no nic może będzie dobrze no musi być ;**


    I mam do ciebie małe pytanko lubisz little mix a w zasadzie to Perrie Edwards :-) -my mum''-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nic tak się pytam bo myślałam że to właśnie Ala zobaczy Perolda i Zayna a jeśli chodzi o mnie to jej nienawidzę to zdecydowani za mało powiedziane .to jeszcze raz pozdrawiam i czekam :-)

      Usuń
  41. Suppper ale smutno ;.-kasia

    OdpowiedzUsuń
  42. hej?
    okey kurcze no. mogłam dodać komentarz pierwsza, bo czytałam rano i jeszcze nikt nie skomentował ale mój kochany tatuś odciął neta ( tsaa) i komentuje jako 48 z czego jetem niezadowolona, kurde :C
    no więc zaczne od tego, że ja ciesze się że ona straciła to dziecko ( wiem, teraz sobie pewnie myślisz, że jestem psychiczna ) no bo kurcze to było by dziwne że idol nastolatek, "mąż" ponad miliona dziewczyn ma dziecko i to jeszcze nie do końca jego. !!! mimo to rozdział jest smutny i mi się też zrobiło smutno jak go czytałam : c i wielki PODZIW skąd ty tyle wiesz o poronieniu ? my mieliśmy ostatnio o tym lekcje w szkole to usypiałam z nudów :o musze chyba zacząć uważać na lekcjach ;)widać że to sie przydaje ... :3
    ale Zayn jest kochany, powtarzam się ale coraz bardziej go lubię xd ( mimo że dalej jestem za Harrym, umca umca ) Alicja, jasne wyładuj swoje emocje na niewinnym chłopaku, no bo po co xd tsa, gadam do fikcyjnych postaci, brawo, chyba serio musze iść do psychiatryka. :c haha, Zayn po co ta złość? dziewczyna była śpiąca a ciebie nie było no. no i oczywiśćie dwaj palanci ( czytaj Loui Niall ) zawsze wejdą do pokoju wtedy co nie trzeba, no bo jak by inaczej nie? :D
    no i teraz właśnie mam ochotę cię zabić, znaczy po raz kolejny w ciągu dwóch dni bo co ona tam zobaczyła hem? znaczy ja się w sumie domyślam ale no zostawiam to tobie i ostrzegam że jeszcze raz mis kończysz w takim momencie to znajdę cie i zabije . albo nie bo nie będziesz pisać, no to coś sie wymyśli no :3c
    całuję ;**

    http://wlasnietutaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak to jest możliwe no weź ????!!!!!

    Oks mam nadzieję że Ala się pozbiera i będzie wszystko okej /aga

    OdpowiedzUsuń
  44. heeej :3
    Podejrzewam , że pewnie jesteś zdziwiona , że napisałam komentarz , bo dawno tego nie robiłam . Niedawno dodane rozdziały czytałam na telefonie , ale nie komentowałam ich , bo pisanie na komórce nie idzie mi zbyt dobrze . Podejrzewam , że jesteś na mnie zła , bo ty zawsze komentujesz rozdziały u mnie i szczerze bym się tobie nie dziwiła .
    Ale dosyć o tym , czas przejść do mojej ' oceny ' rozdziału .
    To , co Ala mówi o Zayn'ie i to , co Zayn mówi o Alicji , jest cudowne i słodkie ( już to kiedyś mówiłam , ale coś mnie kusi by wspomnieć o tym znowu ) . Widać , że się mocno kochają .
    Nie dziwie się Harry'emu , że jest smutny , przybity i się ciągle gapi na słodką parę . Okazuje mu zrozumienie . Zachował się okropnie i według mnie nie powinien otrzymać drugiej szansy , ale rozumiem jego smutek . Postawmy się w jego sytuacji : na jego oczach jego była dziewczyna okazuje miłość jego przyjacielowi z zespołu . To musi być okropne uczucie i i tak nieźle na to reaguje , ja już dawno bym nie wytrzymała i wykrzyczała im co o tym myślę . I choć Styles powiedział , że życzy Zaynowi i Ali szczęścia , wiem , że pomimo swojego błędu liczy na to , że kiedyś Alicja mu wybaczy i znowu będą razem < Martyna specjalistka od spraw sercowych , hahahah xd > .
    Co do tego że Ala poroniła ... nie wiem czy mam się cieszyć czy nie . Z jednej strony , opowiadanie o szczęśliwej matce i ojcu z super dzieckiem byłoby nudne , a z drugiej nie dowiemy się kto był ojcem ... To znaczy może można to jakoś zbadać , nie wiem , nie miałam tego jeszcze w szkole ;d , ale podejrzewam że dziecko było za małe by coś takiego zobaczyć ...
    To chyba wszystko co chciałam Ci przekazać :3
    Czekam na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  45. Smutny:( szkoda że stracili to dziecko. Ale dobrze że Zayn ją wspiera :) Czekam na kolejny, pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
  46. "- Ładne nogi – znienacka przerwał tą dziwnie niezręczną ciszę, na co ja spojrzałam na niego wielkimi oczami. Em, czy on pochwalił właśnie moje nogi?
    - Słucham? – zapytałam zdezorientowana, nie wiedząc kompletnie co innego mam odpowiedzieć.
    - Słyszałaś. Ale nie bierz sobie tego tak do serca, bo to chyba jedyny komplement jaki miałaś okazję ode mnie usłyszeć."

    Zapraszam na http://loveispleasure.blogspot.com
    gdzie pojawił się rozdział 8 ! ;)

    Przepraszam za spam!
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne! Kocham Cie!

    OdpowiedzUsuń
  48. Osz kurde jak to możliwe a muślałam że będzie tak fajnie !!!
    No nic i tak cie loffam i czekam 'ktośś

    OdpowiedzUsuń
  49. <33
    Achh co tu dużo mówić jesteś świetna nawet pisząc tak smutno :-) -liśka

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetnie opisałaś te rozdział naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem i wie że nie pełnię błędu pisząc że masz ogromny talent ;++++_Wiśka

    OdpowiedzUsuń
  51. KOCHAM CIE

    Po prostu no nie wierze że maleństwa już nie ma :(
    Szkoda

    Ale za to jaki Malik słodziak ;**

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny *.* Jak zawsze. Nie wiem co powiedzieć.......
    Z niecierpliwością czekam na next. : )

    OdpowiedzUsuń
  53. :****

    jaki zajebisty <333

    kocham cie i to jak piszesz !!!!!!!!

    chodź zrobiło mi się smutno jak to przeczytałam :((

    ale to nic czekam na następny :)'madzia

    OdpowiedzUsuń
  54. jak to poroniła tak po prostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????

    O NIE NIE ;(((((

    JUŻ PŁACZĘ DOSŁOWNIE ;(~ KOTECZEK69

    OdpowiedzUsuń
  55. doskonale opisałaś zaistniałą sytuacje jestem pod ogromnym wrażeniem naprawdę ;)/zdziwiona

    OdpowiedzUsuń
  56. MNFK DJHFKSDBUSBCZI

    I CO TU DUŻO GADAĆ IDEALNY JAK KAŻDY ROZDZIAŁ :)

    SZĘŚCIARA Z CIEBIE ŻE MASZ TAKI WIELKI TALENT :*

    OdpowiedzUsuń
  57. ejjj no weź dlaczego jakim prawem kończysz w takim momencie
    oskarżam cię o zarwane noce hahah
    ale i tak cię loffam i wgl
    no i rozdział przecudowny ale szkoda że maluszek no już go nie ma ;((

    do następnego/ola

    OdpowiedzUsuń
  58. Jeśli masz na fb jakieś funpagi chłopaków to ętnie polubie ^^

    A tak apropo to świetna nota :-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Boskie, boskie, boskie! Szkoda, że poroniła, ale widocznie tak miało być. Ciekawe jaki artykuł zobaczyła...
    PS. Dziękuję Ci za komentowanie mojego bloga i czytanie wypocin xd ;p

    OdpowiedzUsuń
  60. po prostu nie mogę uwierzyć w to ze Ala straciła największy skarb na świecie tak to maleństwo ;((

    płaczę od samego przeczytanie czyli od piądku i przpraszam że dopiero teraz komentuje /ilona

    OdpowiedzUsuń
  61. ahhh jaki ten nasz Zayn kochany i troskliwy aż serce roście <333

    czekam na następny -wiośka

    OdpowiedzUsuń
  62. jej świetny czekamy na nexta :DDD :*

    OdpowiedzUsuń
  63. Awh, zakochałam się w Twoim opowiadaniu! Dziewczyno, to, w jaki sposób piszesz, sprawia, że z łatwością wyobrażam sobie każdy szczegół, opis, minę, wszystko.
    Wiem, jedno zdanie, a przesłodzone do potęgi. heheh xd wybacz./xoxo lola

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetne *____* Zresztą jak każdy rozdział ;3 Naucz mnie tak pisać <3/vanessa

    OdpowiedzUsuń
  65. Ooo jakie to sweet :****
    Pisz szybko kolejny <3333\

    ale ocywiście i tak jestem zła że poroniła ;/~anna

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny! ♥
    Nic dodać, nic ująć! ♥
    Więcej takich rozdziałów! :3
    Dalszej weny i pozdrawiam cieplutko! ♥/isa

    OdpowiedzUsuń
  67. Popłakałam się.Ten blog tak się cudownie czyta...

    OdpowiedzUsuń
  68. Dawaj kolejny.Masz talent./malec

    OdpowiedzUsuń
  69. Genialne. Jedno słowo, które idealnie opisuje zarówno opowiadanie, jak i autorkę. ♥ Naprawdę rozdział jest boski ale smutny :(

    czekam z niecierpliwością /gabi

    OdpowiedzUsuń
  70. O RANY ! *O* BOŻE KOCHAM !
    aż mi łzy leciały jak to czytałam.
    mam nadzieję , że wszystko się ułoży i znów wszyscy
    będą szczęśliwi! : )) przepraszam, że kom. taki krótki ,ale
    nie mam dzisiaj zbytnio czasu ! obiecuję że pod następnym
    się rozpiiiiiszę : oo

    całuję :)/madzia

    OdpowiedzUsuń
  71. ŚWIETNY! I znów kończysz w takim momencie?! Lubisz nas zaskakiwać :)

    oby to nic strasznego i jakie piękne zdj.oby tak dalej ;)/nietoja

    OdpowiedzUsuń
  72. Boski rozdzial!
    No cudowny ;)
    Warto było czekać aż się pojawi ;p

    OdpowiedzUsuń
  73. http://darkhopeofloveandpain.blogspot.com/ ZAPRASZAM NA BLOGA O NIALLERKU :)( DARK HOPE)
    Narazie pojawili się bohaterowie już niedługo prolog :) hehe ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, a ja nie lubię jak ktoś tak bezczelnie spamuje;*

      Usuń
  74. Nie nie niech ona mie wierzy w ploty
    Rozdział super i świetne zdj.-lol

    OdpowiedzUsuń
  75. świetny i jeszcze jakie foty ta Alicja jest przepiękna <333

    OdpowiedzUsuń
  76. O MATKO *-*
    Przecudowny rozdział! Serio, jest tak cudowny, że uidvgfeuivg. Cieszę się, że dodajesz więcej zdjęć, bo wtedy o wiele przyjemniej się czyta. Dziękuję ci również bardzo za reklamę! Jesteś świetna < 3
    Dodałam Twój blog do polecanych u siebie, mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko? Jesli tak-pisz :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Zajebisty. Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  78. Ej jak to
    ???

    Maleństwa mie ma z nami !!!!!
    No ja się chyba zabije

    Okok teraz pozytywy:-)
    Cudowny Zayn i zajebista jest ta Alicja (baśka) dodawaj jak najwięcej zdięć możesz

    Xoxo -juzia

    OdpowiedzUsuń
  79. OMG OMG !!!!

    Tylko nie mów mi że to coś złego proszę -mela

    I love u

    OdpowiedzUsuń
  80. Siemson! :*
    Po pierwsze to przepraszam, że komentuję dopiero teraz. Z góry zaznaczę że rozdział przeczytałam kilka dni temu, i teraz trochę mi głupio że komentarz pojawia się dopiero dziś : cc Ostatnio mam jedno wielkie urwanie głowy , wiesz? Nauka, chłopak , znajomi , rodzina...masakra powiem Ci xd
    Więc tak..Szczerze nie spodziewałam się tego, że ona poroni! Naprawdę, myślałam, że coś jej się przyśniło..ale kurcze, że poroni to nawet przez myśl mi nie przeszło. Fajnie by było, gdyby urodziła to dzieciątko. I ta ciekawość wtedy, kto jest ojcem .. Awrr xd
    Ale cóż i takie rzeczy się zdarzają..życie jest okrutne jednym słowem.
    Szkoda mi ALi, przez co ona teraz musi przechodzić, to straszne ;//
    Poronienie to najgorsza rzecz jaka może się przydarzyć przyszłej mamie. Współczuję..Ale cieszę się że Zayn jest taki opiekuńczy. Powiem Ci, że odkąd postanowili być ze sobą to ten "Bad Boy" się zmienił! Oczywiście na lepsze: )) Stał się bardziej troskliwy, uczuciowy. Wie na czym mu zależy i że ma dla kogo żyć. Z każdym nowym
    rozdziałem się do nich przekonuję. Jednak wciąż zżera mnie ciekawość
    od środka KTO BYŁ OJCEM. Cóż, nie wiem dlaczego ale wciąż obstawiam że
    Harry xd Wiesz? Przeraziłam się tego zdjęcia, gdzie ukazane są te maleńkie nóżki i wtedy jeszcze bardziej zrobiło mi się żal naszej głównej bohaterki. To straszne..; c
    Ale są też i plusy. Kochanie! Ty z każdym rozdziałem piszesz coraz
    lepiej i lepiej. Używasz już dojrzałego słownictwa, świetnie sklejasz
    zdania. Boże tak się cieszę że ci się powodzi w prowadzeniu tego bloga, naprawdę! :**
    Przepraszam z góry, że komentarz taki krótki.. weszłam dosłownie na chwilę i przy okazji pomyślałam że w końcu wyrażę tą swoją opinię na temat tego rozdziału, który jak zwykle był cudowny . Z niecierpliwością czekam na nn ..
    i mam małe pytanko xd Pomogłabyś mi zrobić podobny zwiastun i jakoś
    rozkręcić mojego bloga? :3 Co prawda mam go krócej od twojego i to
    oczywiste że nie będzie aż tak świetny i zaawansowany, bo spójrzmy
    prawdzie w oczy - znasz się na tym lepiej: )) Byłabym wdzięczna za
    pomoc..
    + u mnie na blogu nowy rozdział. Bardzo zależy mi na twojej opinii:))
    live-while-we-arre-young.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  81. Aww. Jaki świetny Zaun :-)
    Ale jak to poroniła ??
    A ja tak się cieszyłam jak się dowiedziałam że Alicja jest w ciąży no cuż live is brutal
    Serdecznie pozdrawiam i czekam ; **

    OdpowiedzUsuń
  82. Kocham twojego bloga i błagam Cię nie kończ go tak szybko bo lepszego to my tu wszystcy już nigdy nie znajdziemy ;**

    OdpowiedzUsuń