piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział XVI


Jednak ten wziął głęboki wdech i zaczął; Może jestem może nie. Przypomnijcie sobie wydarzenie z ostatniego koncertu. Dużo to daje do myślenie prawda? Ale powiem tak: jest to trochę coś w tym rodzaju. Jestem osiemnastoletnim chłopcem i się bawię. Nie mam tak dobrze jak ludzie wypisują. Myślę, że w najlbiższym czasie wszystko mi się ułoży. Kiedy Hazza zakończył swoją odpowiedź wybiegłam, nie mogłam tego zorozumieć dlaczego tak się zachowal. Przecież mówił że mnie kocha! Rozumiem że może nie chce ogłaszać tego całemu światu, ale nie musiał mówić coś w stylu ,,jestem osiemnastoletnim chłopcem i się bawię’’, przecież świadczy to o tym że jestem dla niego jak zabawka. Kiedy tak biegłam, ktoś pociągnął mnie za rękę był to Zayn. A jednak to on? To nie loczek zszedł ze sceny i za mną pobiegł ale mulat. Wiedziałam, ze mogę na niego liczyć. Bez słowa wytłumaczenia wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać. Chłopak chyba rozumiał, dlaczego to wszystko. Odprowadził mnie do autobusu, podtrzymując za ramię. Fotoreporteży robili nam zdjęcia, ale on w przeciwieństwie do loczka się tym nie przejmował. Uśmiechał się tylko i mocniej mnie obejmował. Kiedy weszliśmy do autobusu podziękowałam mu i poszłam wziąć gorący prysznic. Dziś postanowiłam spędzić tę noc jeszcze z chłopakami a jutro pójdę spotkać się z rodziną. Kiedy wyszłam z łazienki chłopcy już byli w autobusie. Hazzę starałam się omijać, jednak mi to zbyt dobrze nie wychodziło. Przecież ten autobus wcale nie jest taki wielki! Kiedy w końcu się na niego natknęłam, doszło między nami do krótkiej rozmowy.
-Ala….przepraszam…- mówił skruszony
-Nie masz mnie za co przepraszać. Narobileś mi nadziei i potem calemu świtu ogłosiłeś ze tylko dobrze się bawisz. Dziekuje chociaż ze w dałes mi do zrozumienia że jestem kolejną zabawką? No dziękuje bardzo ale chyba jednak to sobie darujemy!- mówiłam już prawie płacząc. Wtedy Liam oznajmił, że jesteśmy już po hotelem. Zabrałam swoje bagaże, tylko te najpotrzebniejsze i ubrania na następny dzień. Nie chciałam pomocy od Harrego. Chciałam mu pokazac że jestem nie zależna. Chwilę te wykorzystał mulat, który zabrał mój bagaż podręczny a mi pozwolił iśc bez niczego. Całą drogę, no właściwie kilka metrów bo autobus zatrzymał się pod hotelem przeszłam obok Zayna, śmiejąc się z jego żartów. W recepcji dostaliśmy klucze. Otrzymalismy 3 pokoje. Do jednego poszłam ja z Martą, do drugiego Harry z Lou a do trzeciego cała reszta. Wszyscy pokoje mieliśmy obok siebie, więc za trzydzieści minut postanowiliśmy się spotkać i zobaczyć jakiś film. Jednak kiedy już miałam się rozpakowywać ktoś zapukał do drzwi. Poszłam i otworzyłam, stał w nich Hazza.
-Czego chcesz?- powiedziałam lekko podiritowana
-Abyś ze mną porozmawiała. Chodźmy na spacer!- nie dał mi się wypowiedzieć co na ten temat mysle, ponieważ już byłam ciągnięta za rękę w stronę windy. Kiedy już byliśmy przy wyjściu Hazza zlapal mnie za rękę, po czym gwałtownym ruchem mu ja wyrwałam. Wyszliśmy z hotelu obok siebie z gorbowymi minami. Postanowilismy, a właściwie to Harry pójść na spacer po parku. To miejsce przywoływło mni wiele wspomnień. Szczególnie tych dobrych. To tutaj po raz pierwszy pocałowałam się z Marcinem. Kiedy ta myśl przeszła mi przez głowę sama siebie skarciłam. Ala to koniec! Nie myśl już o nim! Masz Hazzę! Po kilkunastu minutach ciszy, która tak pozytywnie na mnie wpływała Harry postanowił ja przerwać.
-Dlaczego się na mnie gniewasz?
-Za to co powiedziałeś. Nie mam ci za złe że nie powiedziałeś ze jesteśmy parą. Ale ze daleś innym do zrozumienia to że jestem tylko kojeną zabawką!- krzyknęłam prawie patrząc. Przechodnie patrzyli się na nas ze smutkiem w oczach. Wtedy Harry podszedł bliżej mnie, ujął moją głowe  w swoje delikatne, a zarazem męskie dłonie i wyszeptał;
-Kocham ciebie. Traktuję ten związek cholernie poważnie! Chciałem robić to dla twojego dobra, chronić cię przed reporterami, plotkami. To wcale nie jest takie kolorowe jak się wydaje. Mam nadziję ze nie będziesz miała mi tego za złe tego co teraz zrobię.- wtedy nasze usta się spotkały. Calowalismy się jak gdyby był to nasz pierwszy raz. Czuliśmy, a szczególnie ja że ten pocałunek to przypieczętowanie naszego związku. Przebaczyłam Hazzie jego zachowanie na koncercie. Uświadomiłam sobie, ze robił to wszystko po to aby ,mnie uchronić. Niestety kiedy tak trwaliśmy w tym pocałunku, przerwali nam go fotoreporterzy, którzy pojawili się z nikad. Zaczęli zadawać mnóstwo pytań ,,Harry, czy to twoja nowa miłość?’’, postanowiliśmy ich olać i poszliśmy do kawiarni na lody. Ja zamówiłam miętowe a Hazza śmietankowe. Wiele rozmawialiśmy, kiedy do kawiarenki wszedł Marcin. Jest tyle kawiarni w tym mieście, a on musiał wybrać akurat tą co my?! Jak gdyby tego było mało podszedł do nas i zagadal;
-yymmm…cześć. To co zrobiłeś na koncercie dla Ali było wspaniałe. Jednak ona nie może być z toba, ponieważ kocha tylko mnie. A jeśli z tobą będzie to tylko po to by zapomnieć o tym. Popieprzy się z toba i cię zostawi!- powiedział po czym odszedł, odebrał swoje zamówienie i wyszedł. W tym momencie miałam ochotę wstać pójść za nim i go zatłuc na śmierc! Jak on śmiał tak powiedzieć?! Jeszcze nigdy z nikim tego nie robiłam! Jestem odpowiedzialna, i w przeciwieństwie do niego jestem z kimś bo go kocham, a nie po to żeby kogoś mieć. Harry także był lekko, a nawet bardzo wkurzony.
-Kochany, wiedz że kocham tylko ciebie. To co zrobił mi Marcin- wtedy nabrałam do niego obrzydzenia. Jestem z toba tylko dlatego ze cię kocham!- powiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy po czym delikatnie musnęłam usta Harrego. Postanowiliśmy wracać do hotelu. Kiedy wyszliśmy z kawiarni Hazza wziął mnie za rękę, chwycil ją delikatnie po czym popatrzył mi w oczy. Czułam się jak księżniczka ze własnym księciem. Niestety loczek miał racje, na każdym kroku spotykaliśmy fotoreporterów. Kiedy w końcu dotarliśmy do hotelu udaliśmy się do pokoju Harrego i Lou, gdzyż to oni mieli w swoim pokoju odtwarzacz Dvd. Po cichu weszliśmy do pokoju, cała reszta już siedziała przed telewizorem zajadając się popcornem, a Zayn coś majstrował przy dvd. Kiedy w końcu mu się to udało załączył film Trzy Metry Nad Niebem. Byłam zdziwiona wyborem tego filmu, kiedy się zaczął Zayn lekko się wkurzył i krzyknął
-Kurwa! TO nie ten film! Nialler coś ty zgrał na ta płyte?!- krzyczał jak opętany. Wtedy wstałam podeszłam do niego i starałam się go uspokoić. Było to dosyć trudne zadanie. Ale kiedy w końcu mi się udało, włączyliśmy horror. Siedziałam pomiędzy Zaynem a Liamem, bo Harry musiał pójść cos na laptopie sprawdzić. Postanowiłam mu nie przeszkadzać. Film okazał się naprawdę straszny, bałam się potwornie. To było silniejsze ode mnie, musiałam się do kogoś wtulić. Kiedy znów była scena z krwią i innymi strasznymi postaciami wtuliłam się w mulata. Ten objął mnie ramieniem. Resztę filmu przesiedziałam w ramionach chłopaka. Kiedy tylko była jakaś straszniejsza scena chowałam głowę w jego tors. Zayanowi się to bardzo spodobało i postanowił zobaczyć jeszcze jeden film. Kiedy się zaczynał ja zasnęłam. Usnęłam na kolanach mulatowi, czułam jak ten bierze mnie na ręce i przenosi. Położył mnie do łóżka i przykrył kołdrą. Uśmiechnęłam się tylko i spałam dalej. Na koniec poczułam, że ktoś całuje mnie w czoło. Mogłam się domyślić, że to był on. Rano obudziłam się bardzo zmęczona. Wstałam i wzięłam gorący prysznic. Ubrałam się w legginsy i koszulę jeansową z kolcami. Dziś miałam iśc odwiedzić rodzinę, już nie mogłam się tego doczekać! W końcu zobaczę moją mamę i tatę. Kiedy byłam już gotowa do śniadania miałam jakąś godzinę. Marta brała prysznic, a ja postanowiłam wejść na laptopa. Kiedy była dostępna Aśka napisałam do niej; ,,Hej!:* Jestem w Polsce! Spotkamy się może dziś?’’ Szybko odpisała ,,Siemka!:** Jak to?! No to wspaniale! No to może o 14 w parku, na naszej ławce?’’ Pospiesznie odpisałam ,,Oczywiście że tak! Kochana ja już muszę iść! Do zobaczeniaJ’’ Nie odczytałam już jej wiadomości na pożegnanie bo Harry wszedł do mojego pokoju. Przywitał mnie całusem.
-Chodź, śniadnie zaraz będzie- powiedzieł po czym wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą. Wiedziałam dobrze na którą jest śniadanie i mieliśmy jeszcze pół godziny czasu.
-Proszę pana o ile ja wiem śniadanie jest na godzinę 10 czyli za pół godziny- wystwiłam mu język, a ten pośpiesznie odpowiedział
-Tak, tak wiem. Ale my idziemy do salonu gier! Zobaczysz ze cię pokonam!- wyprzedził mnie i zaczęliśmy grać. Niestety nie udawało mi się nic wygrać. Hazza grał zacięcie i nie dawał mi wygrać. Kiedy było już 9-1 poszłam obrażona usiąść na kanapę. Wyjęłam z kieszeni telefon i zobaczyłam że jest już 9;55. Bez słowa wyszłam i udałam się na stołówke. Loczek udał się za mną. Poczułam ze ktoś łapie mnie za ręke.
-Czyżby moja księzniczka się obraziła?- powiedział przekomarzając się ze mną.
-Tak!- powiedziałam i udałam słynnego focha. On odwrócił mnie do siebie i ucałował w czółko.
-Przepraszam. Następnym razem dam ci wygrać- odparł po czym pociągnął mnie za sobą na stołówkę. Wszyscy już tam na nas czekali. Przez okna, które były całe przeszklone dało się ujżec tłumy fanek, które trzymały plakaty z napisami typu ,,I love you Liam’’. Pomyslałam że to słodkie. Chłopcy machali fanką, czasami posłali buziaki. Wyglądało to bardzo słodko. Kiedy już wszyscy zjedliśmy, co muszę przyznać było bardzo dobre. No bo przecież polskie, prawda? Wszyscy udaliśmy się do limuzyny, którą chłopcy wcześniej zarezerwowali. Naszym pierwszym planem było udac się do mojego domu, tam spędzić chwilę czasu, później iśc na plażę a na samym końcu spotkać się z Aśką. Kiedy dotarliśmy do domu moja mama robiła cos w ogródku a tata mył samochód. No tak typowe sobotnie przedpołudnie. Kiedy zauważyli limuzynę podjeżdżającą pod ich wjazd lekko się zdziwili i przerwali swoje prace. Kiedy wysiadłam z limuzyny moi rodzice podbiegli do mnie i do Marty i mocno nas wyściskali i wycalowali. Dało się wyczuć, że co jakiś czas spoglądają w stronę chłopakow którzy stali za nami. Kiedy w końcu staliśmy swobodnie, przedstawiłam chłopaków rodzicom. Mama od razu zaprosiła ich na kawę i herbatę. No właściwie to nie ona, bo ona nie umie angielskiego, ale to mama to zaproponowała. Kiedy weszliśmy do środka Hazza złapał mnie delikatnie za ręke i popatrzył na mnie z zapytaniem. Wiedziałam że bał się reakcji moich rodziców, jednak ja uścisnęłam mocniej jego dłoń i weszliśmy do salonu a za nami cala reszta. Moja mama widząc nasze splecione dłonie uśmiechnęła się promiennie i poprosiła Martę aby pomogła jej w przygotowaniu kawy i herbaty. Czułam się dziwnie bo to było zwykle moje zadanie, ale widać było że mama chciała nam dać więcej czasu wolnego. Chłopcy szybko się zaaklimatyzowali i już po chwili czuli się jak u siebie. Kiedy moi rodzice z Martą przyszli i rozłożyli ciastka zaczęli wypytywać mnie jak tam w Londynie. Widzialam że chłopcy czują się dziwnie ponieważ nie rozumieją o czym mówię. No bo przecież nie mówią po Polsku! Starałam się porozmawiać także z chłopakami, ale rodzice zasypywali mnie masą pytań i musiałam im odpowiadać. W końcu rodzice zapytali, ale było to raczej pytanie retoryczne.
-Słyszelismy, a raczej widzieliśmy w telewizji że chodzisz z tym brunetem w loczkach- mama powiedziała i wskazała na Hazzę. Ten nie wiedział o co chodzi, przetłumaczyłam mu to szybko na angieslki, a mamie odpowiedziałam
-Nie tym jakimś brunetem ale najukochańszym chłopakiem świata Harrym.- powiedziałam po czym musnęłam lekko usta mojego ukochanego. Rodzice tylko się uśmiechnęli i tym razem zaczęli zadawać pytania Marcie. Ja poszłam do kuchni po ciasteczka, bo już się kończyły. Prawie wszystkie zjadł  blondynek. Kiedy nakładałam ciasteczka poczułam czyjś oddech na swojej szyi. Był to Harry. Przytulił mnie i lekko kołysał. Kiedy w końcu skończyła nakładać ciasteczka odwróciłam się i wręczyłam talerzyk Hazzie. Weszliśmy do pokoju, a tam zastaliśmy tylko chłopaków, którzy oglądali jakiś film. Zapytałam się ich gdzie rodzice z Martą, odpowiedzieli że pojechali do sklepu na zakupy i prosili abym przez ten czas była a w domu. Kiedy oglądaliśmy film, do chłopaków zadzwonił ich menager. Oświadczył im że mają wywiad w Radiu. Chłopcy nie chętnie się zgodzili. Mieli nadzieję że te dni będą mieli wolne od wszelakich mediów. Niestety taka jest cena sławy. Wywiad był na 17, a jest 13;30. O nie! Przecież jestem umówiona w parku z Aśką na 14! Napisałam karteczkę z wyjaśnieniem dlaczego się zrywam i razem z chłopakami poszliśmy do parku. Kiedy dotarliśmy do parku Aśka już tam na nas czekała. Podbiegła do mnie i mocno wyściskała. Następnie przywitała się z każdym z chłopaków, jej wzrok zatrzymał się na mulacie. Jednak ten nie zwracał na nią szczególnej uwagi. Jednak z Aśką była jakaś dziewczyna, szczerze mówiąc nie znam jej. Miała na imię Hania. Wydawała się być sympatyczną dziewczyną. Miała ubrane to: 
Uśmiechała się szczerze, jednak gdy spoglądała w stronę Hazzy robila się lekko czerwona. Wiedziałam że jej się spodobał. Miałam tylko nadzieję że nie będzie wredną jędzą i mi go nie odbije. Hazza naszczęscie nie zwracał na nią w ogóle uwagi. Wszyscy razem postanowiliśmy iść na pizze. Tak tęskniłam za Aśka że nie mogłyśmy się sobie nagadać. Hania rozmwiała z chłopakami, muszę przyznać byłam lekko zazdrosna ponieważ szła obok loczka. Tak, tak wiem popadam w histerię! Ale ja go naprawdę kocham i nie chcę go stracić. W restauracji spędziliśmy miło czas, jednak chłopcy musieli już iśc na wywiad. Postanowiłam im towarzyszyć. Na szczęście z restauracji do studia mieliśmy jakies 10 minut drogi więc szybko nam poszło. Przed studiem czekało na nas wiele reporterów. Jak zwykle mieliśmy zrobione kilkadziesiąt zdjęć. Musze przyznać że zaczynało mnie to wkurzać. Kiedy w końcu się dostaliśmy do środka chłopców porwały stylistki a mnie zaproszono na kawę. Wywiad się zaczął. Pierwsze pytanie dotyczyło koncertu w Polsce. Kilka kolejnych było o ich nowej płycie. Ostatnie pytanie brzmiało;
,,Chłopcy jak wasze sprawy sercowe? Znaleźliście już tą jedyną?’’ Chłopcy zaczęli kojeno odpowiadać…
________________________________________________________
Hej:) 
Chciałam was przeprosić za tyle błędów.xd Pisałam na szybko:( 
Mi się nie podoba ten rozdział...
Jest daremny i okropny!
Kolejny pojawi sie za tydzień:) 
Mam wielką prośbę
Komentujciee! <3
To naprawdę wiele dla mnie znaczy;* 
Dziękuje także za pomoc w wyborze bohaterki:) 
Wygrał nr. 1 ! *.* 
Zaszly zmiany w bohaterach, kto chętny może spojrzeć^^ 
Pozdrawiam<3 


21 komentarzy:

  1. No co ty gadasz ! Zarąbisty rozdział !! <3
    A teraz to mi dowaliłaś że zaczęli kolejno odpowiadać !!! Nie mogę się doczekać NN, włóż szybciej ! HAHA ;x

    Pozdro. Shade

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże czemu tak głupio skończyłaś. :D
    Rozdział przecudowny, boski mogłabym tak wymieniać godzinami. ;*
    Czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak głupio? xd
      To że rugi wywiad nic nie poradze;p

      Usuń
  3. ahh, ta Twoja skromność i samokrytyka. NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ Skąd ja znam to pisanie na szybko? ;) ♥
    Buziaki ;**
    you-re-perfect-to-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. co ty gadasz ? jest naprawdę wspaniały ! no, może trochę za dużo błędów ;)
    ____________________________
    http://belive-to-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że sporo błędów. Przepraszam za to, no ale nie miałam czasu na sprawdzanie i poprawianie ich:(

      Usuń
  5. Nominowałam cię do Liebster Award. więcej informacji u mnie na stronie : http://nobody-compares-to-you6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. No rozdział niczego sobie.
    Tylko te błędy...
    I nie obraź się ale muszę. Strasznie nie podoba mi się to główne zdjęcie. Naprawdę. Taki niewymiarowe jest...
    Ale miałam bekę z jej rodziców.

    and-let-me-1d-kiss-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że sie nie obrażam:)
      Niestety jak dawalam inne wyglądały jeszcze gorzej;(
      Zamówiłam szablon...ale nwm kiedy się pojawi;( Spróbuję coś z tym zrobic.... Co do błędow wiem i bardzo przepraszam. Mam nadzieję że to mi sie już nie zdarzy.xd

      Usuń
  7. rozdział jak zawsze boski, tylko błędy : c .
    aa,no i prośba poprawisz to zdj. z chłopcami ?
    żeby było bardziej proporcjonalne do reszty ?: ))
    + pzdr. :* i weny,weny ! <333

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ten rozdział , super ci wyszedł ;)) Już nie mogę się doczekać kolejnej części, ciekawe co chłopaki powiedzą :D

    zapraszam do mnie :
    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny !
    Szybko dawaj NN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    + zapraszam do mnie: http://world-of-the-shade.blogspot.com/2013/01/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Siemano ;D
    Zarąbisty rozdział ;p
    Szybko dodawaj następny pliiiisssss !!! ;**

    S.T.A.L.K.E.R.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny blog :)
    http://aliceess.blogspot.com/
    zapraszam też wszystkich do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeej ! świetny rozdział ! ♥
    tak jak mówiłaś u mnie w komentarzu :d obserwacja za obserwacje wiec oki :D już Cie obserwuje ! ;33
    ciekawe co będzie dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyjemnie się czytało Czekam na dalszy ciąg historii A przy okazji zapraszam na http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znalazłam zakładki SPAM więc dodaję to tu:
    [SPAM]
    Lonnie nie umie pogodzić się ze śmiercią matki. Żyje w ciągłej niechęci do życia i własnego otoczenia. Spotyka Louisa – wesołego, pewnego siebie, wokalistę zespołu. Czy z tej dziwnej relacji pomiędzy tą dwójką może wyniknąć coś silniejszego? Czy Lonnie jest jeszcze w stanie kochać? I dlaczego Lou zachowuję się jak rozpieszczony bachor? Jeśli ciekawią cię losy zagubionej Lonnie zapraszam na: http://i-am-alone-onedirection.blogspot.com/ Jestem pewna, że nie będziesz żałować ♥
    Przepraszam za spam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyjemnie się czytało :) Czekam na dalszy ciąg historii :) A przy okazji zapraszam na http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział, jest ciekawy. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń : )

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy pomysł na książkę. Pisz dalej.

    OdpowiedzUsuń